Obóz z wartościami

Dawniej studenckie wyprawy w góry ze stowarzyszeniami katolickimi organizowane były jako przeciwwaga dla wyjazdów, których organizatorzy i - siłą rzeczy - uczestnicy byli powiązani z reżimem. Dziś jest to alternatywa głównie dla masowych adapciaków, podczas których poza licznymi imprezami nic się nie dzieje. Obóz Adaptacyjny Duszpasterstw Akademickich Wrocławia i Opola w Białym Dunajcu jest taką właśnie alternatywą.
O Obozie w Białym Dunajcu większość dowiaduje się z internetu lub ulotek dołączonych do decyzji o przyjęciu na studia. Najbardziej przyciąga cena: 370 zł za dwa tygodnie spędzone w Tatrach to bardzo dobra okazja. Tyle wystarczy, by tam pojechać. Atmosfera obozu, młodzieżowy styl celebrowania Mszy św. i ludzie – tyle wystarczy, by tam wrócić. Bo wracać można, mimo że obóz nastawiony jest przede wszystkim na adaptację świeżo upieczonych studentów. Organizacją bowiem już od dwudziestu siedmiu lat z powodzeniem zajmują się sami studenci z Duszpasterstw Akademickich.
Duszpasterstwo
- To słowo kojarzyło mi się z Kościołem, ale nie mówiło za wiele - mówi Kasia, studentka IV roku. - Szukałam wtedy jakiegoś obozu adaptacyjnego, żeby poznać ludzi z Wrocławia, do którego wybierałam się na studia. Trafiłam na ofertę Białego Dunajca. Nie byłam przekonana
co do tego wyjazdu, ale mama powiedziała mi, że warto spróbować, bo na pewno spotkam tam ludzi z wartościami. Przekonała mnie. Spróbowałam. W tym roku jadę do Białego po raz czwarty.
Każde duszpasterstwo ma w Białym Dunajcu swoją chatkę (lub dwie). Działalność wszystkich chatek jest koordynowana przez ogólnoobozową kadrę. Co najmniej raz dziennie wszyscy studenci (a jest ich ponad pół tysiąca) spotykają się w kościele na Mszy św. Wczesnym rankiem ruszają na górskie szlaki, wieczorami natomiast integrują się podczas licznych zabaw, dyskotek i rozgrywek sportowych. Bieg otrzęsinowy, Żakariada i Festiwal Piosenki Wszelakiej należą już do tradycji.
Studenci
Są najróżniejsi. Ścisłowcy z politechniki mieszkają w jednej chacie z humanistami z uniwersytetu i przyszłymi lekarzami. Jedni przyjeżdżają zupełnie świadomi wyjątkowości obozu, inni – jak Kasia – trafiają tu przypadkiem. Wszyscy wracają z czymś. Nawet jeżeli stwierdzają, że Duszpasterstwo Akademickie nie jest dla nich, wracają bogatsi o nowe doświadczenia i nowych znajomych. Zawsze raźniej jest zobaczyć znajomą twarz na inauguracji roku akademickiego.
- Dlaczego co roku wracam do Białego? Ten obóz na swój sposób uzależnia. To tam poznaje się przyjaciół, to tam można odkryć siebie i innych na nowo, to tam można oderwać się od codzienności, nabrać do niej dystansu i sił – mówi z tęsknotą Gosia z D.A. Przystań. - Biały Dunajec jest też szczególnym sposobem odpoczynku - dużo męczących wypraw w góry, dużo modlitwy, radości, niekończących się nocnych rozmów, dużo wieczorów przy dźwiękach gitary i tylko snu ciągle za mało...
Góry
O walorach polskich Tatr nie trzeba nikogo przekonywać. Wędrówki górskimi szlakami mają swój niepowtarzalny klimat. Niemal codziennie przez dwa tygodnie jest okazja do pieszych wędrówek. Każdego dnia w trasę wychodzi kilkadziesiąt grup – po kilka z każdej chatki. Udają się na najróżniejsze szlaki: od Sarniej Skały przez Kasprowy Wierch, Orlą Perć aż po Rysy czy najzwyczajniej na Krupówki. Wszystko zależy od chęci i możliwości fizycznych uczestnika.
- Nic nie zastąpi tej ciszy i spokoju na szczycie zaraz po wdrapaniu się na niego. To zmęczenie, widok tego, co w dole... – mówi Agnieszka z D.A. Redemptor. – To daje mnóstwo energii i ogromną satysfakcję.
Modlitwa
Kościół staje się w Białym Dunajcu nieodłączną częścią górskiego krajobrazu. Po kilku dniach codzienna Eucharystia staje się czymś naturalnym jak powietrze, a uczestnictwo w niej czymś tak oczywistym jak oddychanie. Sposób, w jaki odprawiane są studenckie Msze św. trafia do młodzieży. Duszpasterze mówią tutaj językiem studentów, doskonale znają ich troski i potrzeby.
W każdej chatce inicjowane są też nabożeństwa: jutrznie, nieszpory, wieczory modlitw. Studenci bardzo cenią sobie modlitwę Anioł Pański na szlaku. Okazji do skorzystania z sakramentu pokuty jest wiele, podobnie jak wielu jest kapłanów gotowych do pomocy. Nikt tu jednak nikogo do niczego nie zmusza.
Duszpasterstw Akademickich w całym kraju jest blisko stu. W samym Wrocławiu działa kilkanaście różnych duszpasterstw. Niemal wszystkie co roku jeżdżą na obóz do Białego Dunajca. Tam jego członkowie integrują się i „reklamują” przed potencjalnymi nowymi członkami. Nic nie jest zobowiązujące. To tylko jedna z wielu ofert spędzania wolnego czasu dla studentów. Z jedną różnicą: to oferta spędzania czasu nie tylko z ludźmi, ale i z Bogiem.
Agnieszka Nowacka